czwartek, 26 lutego 2015

FOTOinformator 2 2015

'podkręcanie' fotografii




Głośna ostatnio afera 'photoshopowa' wśród uczestników konkursu fotograficznego (w końcu dla profesjonalistów) pokazała, że dążenie do doskonałości za wszelką cenę nie wychodzi nigdy na dobre. Ale też, że swoiste kombinatorstwo jak kłamstwo – ma krótkie nogi. Wszak regulamin rzeczonego konkursu został jasno sprecyzowany – dlaczego więc profesjonaliści się do niego nie zastosowali? Może po prostu jest tak – jacy profesjonaliści takie przestrzeganie zasad.
Z drugiej strony, to przykre zjawisko, gdy do konkursu fotograficznego przystępują ludzie, którzy próbują owe zasady nagiąć lub ominąć. I żeby było jasne – takie postępowanie nie jest żadną nowością – odkąd są organizowane konkursy, zawsze znajdowali się ci, którzy żyli obok regulaminu. Tyle że to zwykle był wąski margines.
Nasuwa się taka refleksja – myślę, że wciąż, a zwłaszcza teraz jest potrzebna edukacja. Zwłaszcza teraz, gdy każdy, niemal od kolebki jest fotografem. Gdy prawie każdy sytuuje się w gronie profesjonalistów. Gdy o etykietkę zawodowca łatwiej niż o prawo jazdy a fotoreporterem staje się każdy kto 'publikuje' swoje zdjęcia.

A uczyć trzeba nie tylko techniki, technologii i fotograficznego widzenia świata. Uczyć trzeba odpowiedzialności za to co się robi, etycznego podejścia do każdego fotograficznego tematu, na koniec także tego, co staje się z naszymi zdjęciami gdy tracimy nad nimi kontrolę. Mówi się, że fotografia zastąpić może tysiąc słów, ale może też być bardziej groźna od trucizny.
Zbigniew Włodarski

PS.  Archiwum FOTOinformatora znajdziesz tu: